3, 2, 1… Próba!

3, 2, 1… Próba!

W teatrze aktorzy miesiącami trenują swoje kwestie i sceny przed premierą. Na planie filmowym powtórki ujęć zdają się nie mieć końca. Czy wobec tego można urządzić próbę generalną swojego ślubu? Choć brzmi to trochę abstrakcyjnie, specjalnie dla Was postanowiliśmy zbadać ten temat.

Emocje, przysięga, bliscy ludzie, łzy szczęścia i wspaniała zabawa. Po co w ogóle myśleć o próbach, skoro to Wasz dzień i nic nie powinno być wyreżyserowane? A może jednak? Ale czy nie zabije to atmosfery? Spokojnie, nikt nie mówi o odgrywaniu ról czy udawaniu. Wszystko ma być prawdziwe i takie jak czujecie. Nie zmienia to jednak faktu, że wesele, podobnie jak każda inna impreza, jest swego rodzaju przedsięwzięciem logistycznym i od tego jak dobrze zaplanujecie poszczególne elementy, zależy czy wszystko pójdzie dokładnie tak jak sobie wymarzyłaś. Co zatem można wcześniej wypróbować?

Spróbuj zanim wybierzesz, sprawdź zanim zadecydujesz

Lista usługodawców, firm czy osób z których oferty przyjdzie Ci skorzystać może być całkiem pokaźna. Dlatego zanim szepniesz ochocze – tak, najpierw spokojnie powiedz – sprawdzam. Jedzenie, które serwuje kuchnia, smak tortu, zasady wynajęcia sali, muzykę zespołu lub Dja, portfolio fotografa. Niby oczywiste kwestie, ale często zamiast potraktować je właśnie jako próbę przed weselem, ulegamy emocjom, gubimy się w nadmiarze opcji i nie wykorzystujemy swojej szansy.

Nie bójcie się zadawać pytań, profesjonaliści chętnie na nie odpowiedzą. Nie czujcie się też w obowiązku zatrudniać kogoś jeśli czujesz, że coś jest nie tak. Zerknijcie na opinie w internecie. Tak uzbrojeni w wiedzę, na pewno podejmiecie dobre decyzje.

Pamiętaj o: Zdrowym rozsądku. Nie musicie wybierać pierwszego zespołu jaki usłyszycie – chyba, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Podobnie jest z miejscem, tortem i innymi elementami czy usługami. ALE… Tworzenie rankingu trzydziestu najlepszych kapel w regionie zdecydowanie zakrawa na niezbyt uzasadnioną przesadę. Szkoda czasu, zarówno Waszego, jak i ich. Ostatecznie i tak w każdej kategorii będziecie musieli wyłonić tylko jednego zwycięzcę.

„Lustereczko powiedz przecie…”

Suknie, garnitur, buty i inne dodatki. W ciemno zakładamy, że większość z przyszłych nowożeńców poświęca odpowiedni czas na ich wybór i przymiarki. Czy są jednak inne rzeczy, które można przymierzyć i wypróbować przed „Dniem Zero”?

Próbna fryzura i makijaż

To jeden z gorętszych tematów na Facebookowych grupach ślubnych. Dziewczyny wrzucają zdjęcia, proszą o opinie, doradzają i podsuwają dobre pomysły. Czy warto umawiać się na próbny make-up i czesanie? Naszym zdaniem tak, bo jest wtedy okazja, żeby się poznać, porozmawiać o oczekiwaniach i możliwościach, zobaczyć efekt i dokonać ewentualnych zmian. Wszystko zależy od Twojego podejścia, ale jeśli tylko masz taką możliwość – zdecydowanie warto.

Przymierzyć uśmiech

Z racji naszej specjalizacji, nie mogło zabraknąć wzmianki o stomatologii i wizycie u dentysty. Digital Smile Design to jedna z usług w ramach Stomatologii Ślubnej w Dentestetica, która pozwala stworzyć cyfrowy projekt nowego uśmiechu i sprawdzić jak będziesz w nim wyglądać. Stosuje się go szczególnie przed rekonstrukcją brakującego uzębienia, wstawianiem implantów czy licówek.

Jeśli rozważasz leczenie ortodontyczne przed ślubem, przed przystąpieniem do noszenia aparatu Invisalign – niemal niewidocznego i łatwo wyciągane w dowolnym momencie, otrzymujesz symulację nowego wyglądu zgryzu.

To nowoczesne i bardzo przydatne rozwiązania, które nie tylko pokazują efekt jaki osiągniemy, ale pozwalają nie odkładać decyzji o leczeniu czy zabiegach na „po ślubie”.

„Dance me to the end of…”

Pierwszy taniec zwykle bywa jednym z najbardziej stresujących momentów dla narzeczonych. Jeżeli nie czujecie się swobodnie na parkiecie i nie szczególnie macie ochotę na improwizację, zapiszcie się na miły kurs tańca. Tak po prostu i bez zbędnych kłótni. Zwykle pierwsza lekcja jest darmowa, a nawet jeśli nie, nigdzie nie trzeba płacić z góry za cały kurs.

Umówcie się na jedno spotkanie i spróbujcie. Jeśli to  nie dla Was, rozstaniecie się po tej jednej godzinie. A jeśli Wam się spodoba, będziecie mieli przećwiczony świetny układ, nową umiejętność i trochę czasu spędzonego razem w zupełnie inny sposób. Trzymamy kciuki!

Kiedy warto odpuścić?

W Polsce nie praktykuje się próbnych ceremonii i wciąż jeszcze, kiedy widzimy podobną sytuację w filmie, z reguły wywołuje ona u nas lekkie zdziwienie lub rozbawienie. Czy warto w ogóle rozważać taką opcję? Według nas w zupełności wystarczy jeśli przegadacie kluczowe elementy ślubu i wesela we własnym gronie, ewentualnie w towarzystwie wedding plannera, jeśli z niego korzystacie.

Podobnie nie polecamy przesadnego trenowania czy uczenia się na pamięć przemów, toastów czy podziękowań, jeżeli planujecie któreś z nich wygłaszać. Dobrze wiedzieć, co się chce powiedzieć, jeśli jednak chodzi o formę, zdecydowanie stawiamy na głos prosto z serca i spontanicznie płynące słowa.

Gorąco namawiamy też, żebyście zostawili wąski margines na… niespodziewane. Spontaniczność to obowiązkowy składnik każdego udanego ślubu i wesela. Wbrew pozorom, nie wszystko musi być zawsze zapięte na ostatni guzik.

A jakie są Wasze spostrzeżenia? Czy o czymś zapomnieliśmy? Co sądzicie o przedślubnych próbach? Zapraszamy do dyskusji na Facebooku.

 

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do nas na Facebook Stomatologia ślubna >



FACEBOOK